Fotorelacja ze spotkania z Panią Janeczką

Spotkaliśmy się dzisiaj w licznym gronie z Panią Janiną. Jeśli chodzi o liczność tego grona – patrz zdjęcia poniżej. Wszystkim obecnym za udział w spotkaniu dziękujemy i doceniamy! ;)
Co do braku kamery na zdjęciu to był on chwilowy,  Pan Jarek Adamczuk dołączył do nas chwilę później.
Bohaterka naszego dzisiejszego wywiadu pochodzi z okolic Lwowa. Tam, gdzie między szybami naftowymi a zielonym bieszczadzkim lasem biegnie historyczny szlak przełęczą przez góry do Słowacji. Tamtejsza kraina była domem dla wielu, żyjących w zgodzie obok siebie narodowości. Do czasu. Nasz bohaterka pamięta ten ciepły wrzesień, kiedy na ich werandzie zamieszkał Niemiec, równie dobrze, jak gdy pewien przystojny Ukrainiec spojrzał w jej okno po raz ostatni. W czasie wojny, kiedy w Krakowie uczyła się do matury, pod oknem niemieckie wojska zmieniały już linię okopów. Po wyzwoleniu udała się do Warszawy, gdzie mieszka już 60 lat. Na ostatnim spotkaniu pani Barbara rysowała dla nas na mapie obszar falenickiego getta. Gdy pani Janka pojawiła się w Falenicy, cały ten obszar był usypany gruzami i pyłem, który wciąż wsypywał się do butów. Miała więc okazję obserwować, jak życie wracało powoli w te strony.

Komentarze są wyłączone.